Bóg, stworzyciel świata

Hebrajska nazwa Księgi Rodzaju znaczy „na początku”. Pierwsza księga Biblii opowiada o stworzeniu świata oraz mężczyzny i kobiety. Księga Rodzaju opisuje również początki relacji między Bogiem a ludźmi. Wszystkie opowieści stawiają wielkie pytania, które nurtują całą ludzkość: Jakie są początki świata? Skąd pochodzi człowiek?

Stworzenie świata w ciągu sześciu dni

(Rdz 1,1-2,1-4)

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia była pusta, wszędzie panowały ciemności i tylko Duch Boży unosił się nad wodami. Bóg powiedział: „Niech będzie światłość!” i zrobiło się jasno. Bóg widział, że światłość jest dobra i nazwał ją „dniem”, zaś ciemność nazwał „nocą”. Tak upłynął dzień pierwszy.

Bóg powiedział: „Niech powstanie sklepienie!” i stworzył niebo. Tak minął dzień drugi.

Bóg powiedział: „Niech zbiorą się wody w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha”. Stało się, jak rzekł. Wodę Bóg nazwał „morzem” natomiast suchą powierzchnię ziemią lub lądem. Bóg widział, że to jest dobre!

Bóg powiedział: „Niech ziemia pokryje się roślinami zielonymi: trawami, kwiatami i drzewami owocowymi”. Zaraz też na ziemi wyrosły rozmaite rośliny, kwiaty i wspaniałe drzewa owocowe. Bóg widział, że to jest dobre! Tak upłynął dzień trzeci.

Bóg powiedział: „Niech powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy”. I oto w dzień świeciło słońce, a w nocy księżyc i gwiazdy. Bóg widział, że to jest dobre! Tak minął dzień czwarty.

Bóg powiedział: „Niech się zaroją wody od ryb, a ptactwo niech lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba”. W jednej chwili morze wypełniło się małymi i wielkimi rybami, ptaki rozwinęły skrzydła i uniosły się w przestworza! Bóg widział, że to jest dobre. Tak upłynął dzień piąty.

Bóg rzekł: „Niech na ziemi żyją wszelkiego rodzaju zwierzęta, od najmniejszego do największego”, i oto w każdym zakątku świata pojawiły się dzikie zwierzęta i Bóg widział, że są dobre!

Wreszcie Bóg powiedział:

„Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1,26-28).

Pod koniec dnia szóstego Bóg ukończył dzieło stworzenia i widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. Zatem siódmego dnia odpoczął po całym trudzie, jaki podjął, by stworzyć świat. Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień, dzień swojego odpoczynku, i uczynił go świętym!

Stworzenie mężczyzny i kobiety

(Rdz 2,4-3,24)

Bóg wziął z ziemi trochę prochu, z którego ulepił i ożywił człowieka! Następnie Bóg zasadził wspaniały ogród w Edenie na wschodzie, pełen drzew ze smacznymi owocami. Pośrodku ogrodu rosło drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła… Bóg umieścił człowieka w Edenie, aby dbał o rośliny, i rzekł: „Ze wszystkich drzew tego ogrodu możesz jeść owoce z wyjątkiem drzewa poznania dobra i zła, bo gdy z niego zerwiesz i zjesz owoc, na pewno umrzesz”.

Ale Bóg widział, że człowiek był samotny, że nie miał nikogo do po

mocy. Dlatego ulepił z gleby zwierzęta lądowe i ptaki i przyprowadził je do mężczyzny, aby je wszystkie nazwał.

Ogród Eden tętnił życiem, lecz nadal nie było w nim istoty równej człowiekowi! Bóg pogrążył zatem mężczyznę w głębokim śnie. Kiedy ten już spał, wyjął jego żebro, z którego zbudował kobietę, po czym przyprowadził ją do niego. Na jej widok mężczyzna powiedział:

„Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą… Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,23-24).

Mężczyzna i kobieta żyli szczęśliwi w Edenie. Jednak pewnego dnia stało się coś niedobrego! Wąż, najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt, zagadnął przewrotnie do kobiety: „Czy rzeczywiście Bóg zakazał wam jedzenia owoców z drzew tego ogrodu?”. Ewa odpowiedziała: „Możemy jeść owoce ze wszystkich drzew oprócz drzewa, które rośnie pośrodku rajskiego ogrodu, ponieważ jest to drzewo poznania dobra i zła. Bóg nas uprzedził, że umrzemy, jeśli zjemy owoc z tego drzewa”. Wąż zasyczał: „Na pewno nie umrzecie! Ale Bóg wie, że gdy zjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wasze oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”.

Zaciekawiona kobieta zerwała jabłko z zakazanego drzewa i ugryzła kęs, następnie podała jabłko mężczyźnie, który również odgryzł kawałek owocu. I co się stało? Mężczyzna i kobieta nagle zobaczyli, że są nadzy, i szybko zakryli się gałązkami figowca!

„Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze powiewu wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam (Rdz 3,8-13).

Bóg ukarał węża za to, co zrobił, natomiast do człowieka powiedział:

„W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty” (Rdz 3,19).

Mężczyzna i kobieta, Adam i Ewa, musieli opuścić rajski ogród. Bóg dał im ubrania ze skóry chroniące przed chłodem i wyruszyli w drogę.

Kain i Abel

(Rdz 4,1-15)

Kain i Abel byli synami Adama i Ewy. Kain uprawiał ziemię. Abel był pasterzem. Pewnego dnia Kain ofiarował Bogu to, co urosło na roli, a Abel młode baranki ze swojego stada. Bóg wybrał ofiarę Abla. Kain szalał z zazdrości! Bóg przestrzegał go: „Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną”.

Wzburzony Kain namówił Abla, żeby poszli na pole.

„A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?» On odpowiedział: «Nie wiem. Czyż jestem I stróżem brata mego?» Rzeki Bóg: ] «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli»” (Rdz 4,8-11).

Uprawiane przez Kaina pole nie dało mu już więcej plonu. Został tułaczem i zbiegiem na ziemi. Jęczał: „Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli…, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!” (Rdz 4,13-14).

Bóg rzekł: „O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną karę poniesie!” i dał mu znak swej opieki. Kain zaś odszedł w nieznane strony.

Potop

(Rdz 6,5-9,17)

Na ziemi było już dużo ludzi. Niestety, ciężko grzeszyli. Bóg żałował, że dał im życie i zdecydował się je im odebrać! Sprawiedliwy był tylko jeden człowiek o imieniu Noe. Bóg rzekł do Noego: „Postanowiłem ukarać śmiercią ludzi, bowiem bez przerwy grzeszą przeciwko Mnie. Dlatego sprowadzę na ziemię potop, aby wyginęło to, co na niej żyje. Z tobą jednak zawrę przymierze. Zbuduj arkę z drzewa żywicznego i razem ze swoją rodziną schroń się w niej. Także spośród wszystkich zwierząt wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały od zagłady. I pamiętaj o zapasach jedzenia”. Noe posłusznie zbudował arkę i wykonał resztę nakazów Boga.

Kiedy już wszyscy znaleźli się we wnętrzu arki, Bóg zamknął jej drzwi. Zaczęła się straszliwa ulewa. Trwała dotąd, aż woda zalała całą ziemię, a ludzie i zwierzęta utonęli. Natomiast arka unosiła się na wodzie…

Bóg wstrzymał ulewę. Zesłał też wiatr, by osuszył ziemię. Noe chciał sprawdzić, czy mieszkańcy arki mogą już zejść na ląd i wypuścił gołębicę. Gołębica szybko wróciła, ponieważ nie znalazła suchego miejsca, żeby usiąść, zatem ziemia nadal była pod wodą! Noe odczekał tydzień i znowu wypuścił gołębicę. Za jakiś czas wróciła z gałązką oliwną w dziobie, co znaczyło, że rośliny wynurzyły się z wody! Tydzień później Noe ponownie wypuścił gołębicę. Tym razem ptak nie wrócił…

Bóg powiedział wtedy do Noego: „Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: spośród ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi; niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają” (Rdz 8,16).

Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów słowami: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię”, a następnie zawarł z nimi przymierze.

„Oto Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię” (Rdz 9,9-11).

Na pamiątkę tej obietnicy Bóg położył barwną tęczę na niebie, co wyglądało, jakby niebo uśmiechnęło się po długim deszczu!

Wieża Babel

(Rdz 11,1-9)

Świat ponownie się zaludnił. Bóg chciał, żeby ludzie mieszkali na całej ziemi. Jednak oni woleli zostać w jednym miejscu i obmyślili dumny plan. Wypalali cegły i łączyli je smołą, by wznieść gigantyczną wieżę — wieżę sięgającą nieba. Pragnęli bowiem zademonstrować, że stanowią potężną siłę jako jeden, nie różniący się między sobą lud, połączony jedną ideą i wspólnym językiem.

Wielka szkoda! Bogu nie podobało się to zadufanie i pewność siebie. Dlatego postanowił pomieszać ludziom mowę, aby nie rozumieli się nawzajem.

Pewnego ranka wszyscy bardzo się zdumieli, ponieważ mówili odmiennymi językami i jeden nie wiedział, o co chodzi drugiemu. W związku z tym nie mogli już razem budować wieży Babel! Ludzie grupami odeszli do różnych regionów świata, porzucając raz na zawsze niedokończoną budowlę.